Pytania? Dzwoń bez wahania!

Rejestracja: +58 305 00 35

nr. prywatny: 602 236 080

  

Jak dojechać? 

 

 

 

Alkoholizm jest chorobą, która wymaga szczególnych zachowań ze strony  osób z najbliższego otoczenia uzależnionego. Odpowiedź na pytanie, jak rozmawiać z alkoholikiem jest równie trudna, co na pytanie - jak postępować w alkoholikiem? Najważniejsze jest, by nie przerodziła się ona w kłótnię pełną niekontrolowanej agresji prowadzącej do rękoczynów.

Pewnie niejeden raz doświadczyłaś lub doświadczyłeś sytuacji, kiedy w drzwiach pojawiało się jedno z Twoich rodziców lub Twój kompletnie pijany partner w stanie bliskim utraty przytomności. Robienie alkoholikowi wyrzutów, że znów się upił, jest w takiej sytuacji rozwiązaniem najgorszym z możliwych. Alkoholik świadomy swej choroby wie, że znów się nie udało, że obiecywał przestać, ale po raz kolejny głód alkoholowy okazał się silniejszy. Wyrzuty jedynie pogłębią jego poczucie winy, a w najgorszym wypadku obrócą się w złość, wrogość lub przemoc fizyczną skierowaną ku Tobie.

A zatem, jak rozmawiać z alkoholikiem, by nie mieć w nim wroga i udzielić mu pomocy? Postaraj się na ile potrafisz powściągnąć swój gniew, żal i nie okazywać rozgoryczenia z powodu faktu, że Twój bliski znów Cię zawiódł. Nie rób mu wymówek, nie groź, nie krzycz, nie płacz, trzymaj emocje na wodzy, bo możesz jedynie pogorszyć sytuację. Pamiętaj, że masz do czynienia z chorą osobą, która co prawda w pełni odpowiada za swoje czyny, ale z powodu permanentnego nadużywania alkoholu ma w znacznym stopniu osłabiony ośrodek decyzyjny. Staraj się unikać rozmów z alkoholikiem, gdy jest on po całonocnej libacji, z nadal wysoką zawartością alkoholu we krwi.

Ważne jest, by nie kierować w stronę alkoholika gróźb, których nie jesteśmy w stanie wypełnić, np. „jeśli jeszcze raz będziesz prowadził pod wpływem alkoholu, to już nigdy nie dam ci kluczyków”, gdyż podkopują one naszą wiarygodność w jego oczach i pokazują naszą bezradność, kiedy uciekamy się jedynie do pustych słów. Tak samo nie należy brać na poważnie jego obietnic o dalszym zaprzestaniu picia, które zwykle wypowiadane są automatycznie i dla świętego spokoju oraz są najczęściej obietnicami bez pokrycia, dopóki nie podjął on leczenia. Kolejną wskazówką jest, by wyrzuty zamienić na chłodne, suche relacjonowanie tego, co miało miejsce, gdy wrócił pijany do domu. Strategia przedstawiania nagich faktów  pozwala uniknąć kolejnych awantur, gdyż trudno dyskutować z czymś, co po prostu się wydarzyło. Alkoholik musi stanąć w prawdzie, zmierzyć się z rzeczywistością – z siniakami, które zrobił żonie, z potłuczonymi talerzami, z wymiocinami, które pozostawił na podłodze.

Psychologowie radzą, by nie zacierać śladów po libacji ani przed dziećmi, gdyż te rozumieją i widzą więcej niż nam się wydaje, ani przed alkoholikiem, by nie porządkować jego poalkoholowej rzeczywistości, dopóki nie wytrzeźwieje na tyle, by samemu zobaczyć pozostawiane przez siebie spustoszenia